Wiosna nieodmiennie kojarzy mi się z łowieniem jazi na spinning. Związane jest to w dużej mierze z dostępnością tych wdzięcznych ryb na moich miejscówkach i jednocześnie z pstrągową „bryndzą” na wodach okręgu krakowskiego. Nie będę jednak dziś narzekał, bo udanie rozpocząłem sezon 2017.

Na łowisko wybrałem jeden z wiślanych dopływów który mijam zawsze w drodze powrotnej z pracy. Plan był taki, żeby sprawdzić czy jazie się pojawiły i czy będą reagować na nową gumkę – prototyp minimaster w rozmiarze 0. Plan wykonany został w 100 procentach.

Brały ładne płotki i oczywiście jazie. Oprócz gum sprawdzał się niezawodny czarny woblerek z brokatem. Na wędce zameldował się również jakiś kleń. Kontaktów było naprawdę sporo. Ryby były aktywne. Widać było pojedyncze spławy i przemieszczającą się drobnicę.

Wędkowanie zakończyłem po obłowieniu zaledwie kilku miejscówek, ale nawet z tego krótkiego pobytu nad wodą byłem zadowolony. Lubię wiosnę!