Mini gumki nie przestają mnie zadziwiać. Łowienie na dużej październikowej wodzie przyniosło kilka niespodzianek. Tu było sporo szczęścia, bo działałem bez stalki. Nie zawsze są szczupaki, są dni kiedy wiślany latawiec ratuje dzień…

Najbardziej jednak lubię okonie. One dają mi sporo zabawy. Ryby 30+ trafiają się coraz częściej.