Mglisty poranek nad moją nową miejscówką miło mnie zaskoczył. Wprawdzie, o dziwo, na napływie główki nie miałem nawet jednego brania, za to przejście na zapływ mini-ostrogi wynagrodziło mi początkowe niepowodzenie. Ryb było sporo. Agresywne brania dużych krąpi (ok 30cm) przyprawiały o zawał , płocie brały na minijigi, klenie i jazie atakowały woblerki. Pojawił się też nowy gatunek w moich spinningowych zdobyczach – certa ok 33-35 cm. Największą rybą dnia był kleń ok 52 cm. Poranek bardzo udany…