Dobre wyniki Kowala na Rabie zachęciły i mnie do odwiedzenia rzeki z muchówką. Początkowo mieliśmy jechać razem, ale tym razem inne sprawy zatrzymały mojego kuzyna. Mimo trzydziestostopniowego upału woda była jeszcze dość zimna a nad powierzchnia unosiła się mgiełka. Myślałem, że uda się połowić na suchara, ale bardzo sporadyczna aktywność ryb przy powierzchni sprawiła, że po chwili zmieniłem zestaw i do wody pofrunęły streamerki. Łowiłem niecałe 2 godzinki. Było parę niezaciętych brań i pięć rybek, z czego dwie największe 35 i 40 cm. Pstrągi bardzo silne i w dobrej kondycji. Nie wszystkie chciały się fotografować, ale nie o to przecież chodzi… Mieć rzekę z pstrągami 15 minut od domu – bezcenne