W niedzielne przedpołudnie zawitaliśmy nad stawy w miejscowości Wieniec. Nim jeszcze wszyscy rozłożyli wędki Iga złowiła swojego pierwszego karpia
Mimo świetnego początku później nie było tak okazale
Daria walczyła dzielnie z karasiami
Pogoda dopisała, było chyba nawet „zbyt ładnie” a to zachęcało ważki do zalotów w nadbrzeżnych zaroślach
Ach te karasie
Brań i rybek było bardzo dużo, ale, niestety, wielkością nie powalały. Na koniec Kowal złowił jeszcze jednego karpia i tak zakończyło się niezielne rodzinne wędkowanie