Lipcowe bolenie potrafią doprowadzić wędkarza do obłędu. Czasem żerują dosłownie wszędzie, a nasze przynęty omijają szerokim łukiem i choć stosujemy rozmaite sztuczki często schodzimy z wody „o kiju”. Tym razem dopisało szczęście w rozmiarze 67 cm. Wcześniej zanotowałem jeszcze dwa chybione lub też nie zacięte ataki z dużej odległości, a na sam koniec skułem jeszcze bolenia ok 50 cm, który zapędził się na płyciznę za szybko prowadzonym woblerem.