Poranny spacer po „żwirkach” zaowocował trzema kleniami – trzydziestakami i sporą liczbą brań, skubnięć, puknięć i odprowadzeń woblera. Duże rybki się nie ujawniły, ale łowienie na bardzo płytkiej wodzie i obserwacja ryb startujących do przynęty dostarczyły sporo radości…