W piątek, wczesnym rankiem dostałem sms od jednego z forumowiczów jerkbait.pl. – jadę łowic, napisał. To zrodziło w mojej głowie chytry plan. Jako, że udało mi się wyrwac z pracy trochę wcześniej, nad rzeką byłem już wczesnym popołudniem. Zacząłem od woblerków i bardzo szybko przerzuciłem kilka kleników w rozmiarze 30+. Zmieniłem miejscówkę i przynęty. W ruch poszły moje ulubione gumy.

W końcu trafił się przyzwoity kleń, ponad 40 cm. Widziałem ładne ryby ale na jakiś czas brania ustały. Jazie i klenie nie reagowały nawet wzrokiem na wabiki podane pod sam pysk. Przypłynęły bolenie… Nie za bardzo czym miałem je straszyc, więc poszedłem trochę niżej.

Szybko okazało się, że małe pstrągowe kopytko działa dobrze na wiele gatunków ryb. Łowiłem klenie, okonie, jazie, okazało się że gumka spasowała również bolusiom. Wprawdzie atakowały ją podrostki do 50 cm, ale dało mi to do myślenia. Trzeb będzie spróbowac zrobic większe warianty tej przynęty.