Jaziowe popołudnie-01

Jazie zdominowały moje kwietniowe łowy. Niewielkimi przynętami obławiam wiślane dopływy. Większość ryb łowię na woblery, które roboczo nazywam ELF +.

Jaziowe popołudnie-02

Ostatnio rybki gustowały w ciemnych kolorach i wabikach delikatnie przyozdobionych brokatem.

Jaziowe popołudnie-03

To było bardzo ciepłe, słoneczne popołudnie. Pierwsze jazie meldowały się na na charakterystycznej prostce z kępami roślin.

Jaziowe popołudnie-04

Reagowały na przynęty prowadzone wachlarzem i wzdłuż burty. Na wąskim zakręcie ryby nie chciały woblerków. Na tę okazję przygotowałem im specjalną mini gumkę.

Jaziowe popołudnie-05

Pomysł okazał się trafiony w dziesiątkę bo już w drugim rzucie ładny jasio pewnie zaatakował przynętę. Na niższym odcinku rzeki woda płynie bardziej leniwie, tam też brały jazie, ale nie tylko.

Jaziowe popołudnie-06

Miniwoblerka bardzo pewnie zgarnęła, w pół wody, waleczna krasnopiórka.

Jaziowe popołudnie-07

Na zacienionym łuku wypatrzyłem spław. Takie leniwe zawirowanie powierzchni. Indiańskie podchody, ostrożny rzut i nic. Podszedłem kilka kroków, rzuciłem zza krzaka, wobler delikatnie wpadł do wody i już po chwili poczułem majestatyczny ciężar na końcu zestawu.

Jaziowe popołudnie-08

To był największy Jaź dnia. Miał 51 cm. Bardzo ładna ryba. W drodze powrotnej obłowiłem jeszcze jedną miejscówkę i pożegnałem się z rzeką holem kolejnej ryby.