W końcu mam chwile wolnego, więc nadrabiam blogowe zaległości. W czerwcu bardzo dobrze współpracują na mojej Wiśle bolenie. Najlepiej łowi mi się wieczorem. W zależności od poziomu wody pojawiają się na różnych miejscówkach.

Brań jest sporo. Trzeba wstrzelic się w sposób prowadzenia wabika jaki w danym dniu najbardziej odpowiada rybom. 

Jak to na Wiśle, bywają dni kiedy woda jest jakby martwa i rapy nie reagują na żadne przynęty, a wtedy można poszukać kleni, jazi….