Woda na Wiśle jeszcze spora, ale już się klaruje. Ryby całkiem aktywne. Krótki wypad po pracy zaowocował kilkoma rybkami. Było sporo drobnicy, niewielkie sandaczyki ok 40 cm i podobnej wielkości szczupaczek. Powierzchniowej aktywności boleni nie było widać, ale udało się skłonić do brania jednego przyzwoitego aspiusa. Rybka połakomiła się na prowadzony zmiennym tempem wobler Tomy’ego. Jak tylko jeszcze trochę opadnie poziom wody w rzece, spróbuję dobrać się do nich z muchówką…