Wiślana powtarzalność-01

To będzie krótki wpis. Znowu łowiłem suchą muchą na moich wiślanych miejscówkach. Brały klenie kleniki, klonki, no i oczywiście bolenie podchodzone „na upatrzonego”. Oprócz sprawdzonych w bojach chruścików próbowałem piankowce. Na jednego z nich udało się skusić klenia ok 40 cm. Schemat był podobny. Przy zmianach poziomu wody trzeba było podążać za przemieszczającymi się rybami.

Wiślana powtarzalność-02

Miałem dwa brania rapek, ale tylko jedną udało sie wyciągnąć. Bardzo delikatnie zebrała z powierzchni imitację dużego chruścika. Nie ma przypadku, nie ma nudy, dużo się dzieje.