Dziwny to był maj-01

Dziwny to był maj, taki nie majowy. Temperatura szalała, mieliśmy ponad 30 stopni Co na to ryby ? Po kolei. Z początkiem miesiąca biegałem za boleniami. Nie było jakos specjalnie ” kolorowo”, ale zawsze udawało sie złowić przynajmniej jednego bolka. Łowiłem głównie Ławicą 65TW i 65E. Muszę przyznać że wersja bezsterowa to aktualnie mój numer jeden w boleniowym arsenale.
Wzdręgi brały za to bardzo ładnie. Gumowe przynety imitujące larwy jętek i widelnic bardzo chętnie zagryzały piękne krasnopióry.

Dziwny to był maj-02

Na plus zaskoczyła mnie moja pstrągowa jaskołka, i to wcale nie na pstrągach. Pomyslałem sobie, że wersja perłowa powinna być ciekawą przynetą na bolenie w czasie niżówki. Okazało się, że przypuszczenia nie były bezpodstawne. Prowadzoną na jednogramowej główce gumową rybkę atakują nie tylko bolenie, ale i wiślane klenie.

Dziwny to był maj-03

Na koniec coś jeszcze, wiślane leszcze 🙂 Mój ostatni record to dziesięć sztuk w ciągu godziny. Łowię takim specyficznym zestawem UL dostosowanym do wielkorzecznej rzeczywistości (Parabellum do 7g + plecionka 0,04 + przypon 0,16). Najchętniej atakowaną gumką jest Nanomaster na mikro główce jigowej. Przy dobrych braniach to całkiem fajna zabawa.

Dziwny to był maj-04

Na gumowe imitacje widelnic fajnie reagują jazie znudzone woblerami

Dziwny to był maj-05

Ostatniego maja udało mi się pobić wiślany rekord szczupaka. Nie spodziewałem się zebacza. Polowałem na bolenie z moim zestawem UL. Na agrafke założyłem ławicę 65 TW i sprowadzałem ja wachlarzem w stronę brzegu. W warkoczu zatrzymanie, przyciąłem i się zaczęło Kluczowe było odciągnięcie kaczodzioba od nurtu. Walka nie trwała długo, a wobbler, na szczęscie, tkwił na zewnątrz pyska. Ryba była strasznie gruba i ledwo władowałem ja do podbieraka. Miarka pokazała 85 cm.